
Jezdze brakeless dobre pare lat, na miejscowke mam 5km w kazda strone, bardzo ruchliwymi ulicami... nie odczuwam zadnego dyskomfortu zwiazanego z brakiem hamulca - w kazdej chwili moge doslownie zatrzymac kolo noga, a gdy zajdzie potrzeba zeskoczyc z roweru (tj. zahamowac nogami o nawierzchnie), przy czym 'opoznienie' tego manewru bedzie mniejsze niz czas reakcji przecietnego czlowieka, analogicznie droga hamowania... takie hamowanie jest zajebiscie skuteczne, w przeciwienstwie do zle wyregulowanego hamulca + nieumiejetnego jego uzywania (bo takie sa realia). Poki co w nic/nikogo nie przyjebalem, a jesli to sie zdarzy, szczerze watpie, ze z mojej winy (a juz na pewno nie z powodu braku hamulca). Podsumowujac jeszcze powyzszy wywod - klamka hamulcowa przeszkadza mi w trikach, w zwiazku z czym jezdze brakeless... gdyby nie powyzsze, na pewno hamulec bym zalozyl :) Pozdro
Sep 9, 2009 at 16:52